Tysiąc Szklanek Herbaty 2.0

40,00 

[KSIĄŻKA BĘDZIE DOSTĘPNA OD 20 MARCA]

Oddaję Wam w ręce papierową wersję książki, za którą dostałem DRUGIEGO Travelera od magazynu National Geographic.

Książka różni się od wydania pierwszego kształtem (to akurat było łatwe), fotografiami (wszystko nowe), treścią (dodane 40 stron, które nie weszło do wydania pierwszego) i redakcją (zrobioną przez nieocenionego Dariusza Fedora, naczelnego magazynu Kontynenty).

Znam kilka osób, które dzięki tej książce (dostaliśmy maile i pocztówki!) wyjechało w świat, więc uważajcie – zabrzmi jak kiczowaty cytat motywacyjny, ale ta książka, naprawdę, może zmienić życie. Mamy na to dowody!

Książka ma 360 stron, jest wydana na pięknym, półmatowym, pachnącym papierze.

1486 w magazynie

Opis

Tak o „Szklankach” pisał kiedyś Paweł Zając na Onet.pl:

Jest taki gość. Robert Maciąg (w skrócie Robb) – nauczyciel i fotograf. Bardzo lubi też jeździć na rowerze, chociaż tyłek boli go, jak każdego innego człowieka, więc nie jest pod tym względem specjalnie wyjątkowy (niemniej stara się dyskomfort minimalizować).

Gdy piszę „bardzo lubi” to znaczy, że bardzo lubi – przejechał kiedyś na rowerze Chiny, Indie i pół Azji. Napisał o tym dwie książki. Pisałem już, że „bardzo lubi”? W 2010 roku wsiadł znów na rower, razem ze swoją żoną Anią, i podążyli legendarnym Jedwabnym Szlakiem. I tu dotarliśmy do celu, w pewnym sensie.

„Tysiąc szklanek herbaty. Spotkania na Jedwabnym Szlaku” to trzecia książka Robba Maciąga. To obrazy z 8-miesięcznej podróży najsłynniejszym traktem handlowym świata – dziś przysypanym mocno sypkim piaskiem pustyni i ciężkim piachem ludzkiego zapomnienia. Obrazy a nie zapis, choć zapisków zapewne zrobił niemało.

Robert, na szczęście, należy do tego grona podróżników, którzy nie katują czytelników krwią, potem i opisami niczym z Facebooka: „Jedziemy 78. dzień. Wyruszyliśmy o 7.20. Jest ciężko. Wieje mocniej niż wczoraj”, po czym oddają się kwileniu nad złem świata tego, niemożności porozumienia, bo angielskiego tu nie znają, a w sklepie są tylko puszki z rybą i piwo. Są takie książki, o podróżach rowerowych również i pozwolę sobie ich tytuły pominąć, ale szczerze przestrzegam.

Robb dziwi się światu. W dziecięcy sposób, ale z dorosłą umiejętnością dochodzenia szczegółów i zgłębiania historii. Z dużym zrozumieniem dla świata i ludzi go zamieszkujących. Dzięki temu, że na „bucharskim Registanie nie ma już wygodnych ławek” dowiadujemy się kogo (nie) można spotkać w dzisiejszym Uzbekistanie, próbuje dociec, dlaczego Chińczycy tak okrutnie traktują zwierzęta, w pamirskich domach jest 5 filarów i czemu Turkmenistan jest najlepszym krajem na świecie.”

http://podroze.onet.pl/tysiac-szklanek-herbaty-recenzja/zl7q2

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o “Tysiąc Szklanek Herbaty 2.0”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ile jest trzy plus 3 (słownie)